I już po zawodach, a na te zawody czekałem CAŁY ROK!!! …bo jak raz wystartujesz w Lekkiej Piechocie od Klub Strzelających Inaczej, to ciężko nie myśleć o kolejnym starcie… Przed Tobą moje wspomnienie startu z 2024 roku. Zajęliśmy z moim Buddy PC 11 miejsce na 80 drużyny. To dla nas ogromny sukces. Dlaczego? Startowałem pierwszy raz w Lekka piechota w 2023 roku (z innym kumplem Vaniadze) i zajęliśmy miejsce w środku stawki (jeżeli dobrze pamiętam to 34, bo nie posłuchaliśmy rad od Michał Ćwieku i Jakub Wo)…
To była moja druga Lekka Piechota. Z każdą odbywam lekcję i zyskuję nowe doświadczenia. I to jest chyba najpiękniejsze w tych zawodach. Zobacz to podsumowanie, bo był ogień 🔥🔥🔥
No to zaczynamy
PC startował w tym roku pierwszy raz, także dużym doświadczeniem nie pachniemy jako Team… ale to co różni start w 2023 do tego startu, to w tym roku wzięliśmy sobie do serca rady bardziej doświadczonych Kolegów 🙌🙌🙌. I miałem też już sporo własnych przemyśleń.
W moim odczuciu, ta edycja była trudniejsza, ale byłem (co ja piszę – byliśmy) lepiej przygotowany. Wiedziałem o co chodzi i czego się spodziewać. Kilka razy ćwiczyliśmy wspólne marsze, gdzieś w koło komina po 7-10 km. Jak mieliśmy czas razem, to zabieraliśmy plecaki i cały osprzęt i ćwiczyliśmy wspólne maszerowanie. Zaliczyliśmy wiele wspólnych treningów na strzelnicy. Chociaż raz z PC pojechaliśmy na wspólną przeprawę kajakami i poćwiczyliśmy zgranie.
Chociaż przez zmiany w przebiegu zawodów i tak było sporo do improwizacji.
Podsumowanie w liczbach
Starty na Lekkiej Piechocie, chyba najlepiej opisują liczby. Aż chce się napisać wprost”Liczby nie kłamią”.
Zatem nasz start w liczbach:
- 76 km (w tym około 10km na kajakach) z plecakami i szpejem powyżej 30kg,
- 16 000 spalonych kalorii – tak pokazała apka,
- 48h zawodów z przerwami na sen w sumie może 3-4h,
- 27/30 torów strzeleckich zrobiliśmy, bo odpuściliśmy tory w nocy, by zbierać punkty nawigacyjne. Nie obyło się bez przygód i na Amazonce (tor wodny) zaciął mi się w karabinku bezpiecznik. Początkowo mogłem go odbezpieczać dwoma rękoma, a na końcu już jakby się zaspawał.. przez co na kolejnym torze PC próbował strzelać sam, a ja rozbierałem karabinek i go doprowadzałem do stanu używalności,
- 21 punktów nawigacyjnych zdobytych,
- 6 zrobionych zadań taktycznych,
- 2 noszone moździerze,
- 1 pułapka w którą weszliśmy na trasie, co kosztowało nas utratę części punktów.
Zapisy – pierwsza konkurencja
Na chwilę wróćmy jednak jeszcze do zapisów. Jak zawsze Lekka Piechota zaczyna się w momencie zapisów. Tak, dobrze czytasz. Zawodnicy, którzy już byli na tych zawodach śmieją się, że jest to pierwsza nieoficjalna konkurencja. Musisz wiedzieć, że na te zawody ludzie czekają cały rok. Zbierają się na nich fanatycy strzelectwa taktycznego z kilkunastu krajów. Jeżeli dobrze pamiętam to w 2024 roku były na zawodach drużyny z 11 krajów! Tak więc jest styczeń. Dzień zapisów, które ruszają jak dobrze pamiętam o 20:00. Budziki nastawione. Od 19:45 siedzę przy komputerze i czekam na tę „godzinę zero”. Wybija 20:00, odświeżam formularz – jazda! Wypełniam, wysyłam, czekam. Info zwrotne – zapisałeś się! Formularz wysłałem o 20:03… o 20:04 drużyny wpadały już na listę rezerwową… Już rozumiesz, dlaczego to taki żart przez łzy, że zapisy to pierwsza konkurencja?
Pierwszy dzień

Jesteśmy na zawodach. Po rejestracji, po odprawie. Skura z Filipem pokazują gest jaki będzie obowiązywał na zdjęciach przy punktach. Mamy komplet wiedzy z którą możemy ruszać. Zaczynamy od zaniesienia moździerza na wyznaczony punkt. Czy coś może pójść nie tak? Czy można przesadzić z fantazją i gadżeciarstwem? A jakże… można. Jesteś ciekaw jak? Spieszę z odpowiedzią.
Przeglądając relacje z poprzedniego roku, znalazłem inspirację na zrobienie „nosidła” do moździerza. Widziałem, chyba na kanale SKM TEAM, gdzieś na filmiku, że chłopaki zrobili patent na rozkładaną rurkę aluminiową. Moździerz (czyli betonową trylinkę musisz dwukrotnie przenieść podczas zawodów w wyznaczone punkty i to Wy musicie wymyślić sposób w jaki to zrobicie). Poszedłem o krok za daleko: zrobiłem taki pałąk z tworzywa. Przetestowałem na równej drodze przed zawodami i działało… Niestety jak wchodziliśmy pod górę, to trylinka na pałąku wpadła w taki „rezonans” (nie wiem czy dobrze, to nazywam – wpadła po prostu w taki ruch góra-dół), ża pałąk się złamał, a trylinka wylądowała na szczęście na ziemi, a nie na nodze jednego z nas… Straciliśmy czas, bo musieliśmy teraz szybko wrócić się i szukać jakiegoś drąga (to chyba mimo wszystko najbardziej sprawdzona metoda).
Jak sobie inni radzą z trylinką najczęściej:
- drąg i coś czym można trylinkę przywiązać np. silver tape lub lina,
- niebieska torba z Ikea – tak dobrze czytasz, to też popularny sposób,
- są też śmiałkowie, którzy zabierają trylinkę na plecak.
Kajaki
Zapakowaliśmy się na kajak z całym sprzętem. Tym razem zabraliśmy ze sobą i założyliśmy pianki. Jak się okazało – była to ta rada, którą rok temu zbagatelizowałem, a zastosowanie jej było wprost „game changerem”. Na pierwszej Lekkiej Piechocie, po kajakach mało nie dostałem hipotermii – jednak spływ w mundurze nie jest najlepszym pomysłem.
Kajaki poszły nam naprawdę sprawnie. Stanowiliśmy dobrze zgrany Team. Ja zająłem miejsce z tyłu jako cięższy, a PC z przodu. Kilkukrotnie sprawnie wyskakiwał i wyciągał nasz kajak z mielizn i innych przeszkód. Zapamiętaj, jeżeli planujesz swój pierwszy start: to jest spływ kajakowy po krętej rzece, jeżeli do tej pory pływałeś tylko po jeziorze – będziesz miał kłopoty.
Nawigacja
Generalnie, jak na przeciętnego Kowalskiego, dość sporo chodzę po lesie i górach, więc z nawigacją nie mamy problemów. Z PC znamy się z Ligi Proobronnej, gdzie ćwiczymy między innymi marsze na orientację. Nawigacja poszła nam naprawdę dobrze i zaliczyliśmy, aż 21 punktów. Myślę, że kluczowy był tutaj upór w marszu, bo były momenty, że chodziliśmy na autopilocie. Do swojej nawigacji używamy kompasu i mapy, GPS i aplikacji MGRS/UTM.

Aplikacja MGRS/UTM ułatwia nawigowanie na zawodach terenowych.
Zadania strzeleckie
Zaliczyliśmy prawie wszystkie, bo 27 z 30 torów strzeleckich. Świadomie odpuściliśmy strzelanie w nocy, bo założyliśmy, że więcej punktów wyciągniemy jeżeli zdobędziemy punkty nawigacyjne. Razem z PC przed Lekką piechotą dość dużo strzelaliśmy razem, bo razem dołączyliśmy do Teamu Targets Creators, gdzie dość regularnie trenowaliśmy w ramach programu “Od zera do master shootera”.
Myślę, że dość dobrze zaplanowaliśmy też, to jak będziemy realizować kolejne tory. Podzieliliśmy się zadaniami i rolami. PC zawsze brał na siebie bliższe dystanse, a ja dalsze cele. Tak, skonfigurowaliśmy swoje karabinki i tak też się specjalizujemy. Nazwijmy to tak, żeby każdy z nas był zadowolony: PC jest szybki, ja za to nazwijmy to bardziej precyzyjny-cierpliwy.
Mam masę filmików, bo po torach czołgałem się z kamerką… jak będzie chwila, to coś postaram się zmontować.


Zadania taktyczne
Na tej edycji mierzyliśmy się z sześcioma zadaniami taktycznymi. Jeżeli dobrze pamiętam to były to zadania:
- Dronowe – nosiłem swojego drona całe zawody, żeby zdobyć dodatkowe punkty,
- Medyczne – medycyna pola walki (TCCC) – tutaj czujemy się dość dobrze, bo w Lidze Proobronnej ćwiczymy z medykami np. Fundacji W Międzyczasie,
- Rozpoznanie np. pojazdów – to zadanie chyba wymaga ode mnie najwięcej i w nim czuję się najgorzej,
- Zadanie rusznikarskie – musisz rozłożyć i złożyć kilka jednostek broni, gratka dla kolekcjonerów,
- Miny i pułapka – tutaj sie podzieliliśmy i PC był szperaczem i szukał miny, a ja zakładałem pułapkę,
- Obserwacyjne – naprowadzanie na cel, oglądasz film i musisz wyznaczyć na jego podstawie koordynaty.
Zadania poszły nam ogólnie dość dobrze. Choć nie obyło się bez wpadek o czym napiszę poniżej.
Wpadki
Nie wszystko poszło zgodnie z planem… Powiem więcej – na tych zawodach raczej nie ma Ekipy, która zrealizuje 100% planu. To nie są szklarniowe warunki, tu jest prawdziwe pole zmagań, z terenem, z zadaniami, ze sobą… No dobra, to co poszło nie tak i z jakich naszych błędów, Ty możesz wyciągnąć swoje wnioski:
- Noś zawsze rękawiczki na torach strzeleckich. Zrobiliśmy swój patent na torze z budką, na którą trzeba było kilka razy wspinać się na piętro. Wymyśliliśmy, że PC będzie podstawiał mi ręce, żeby łatwiej było mi wskoczyć na górę (bo jestem ⅓ cięższy – co najmniej), a ja z góry będę wciągał, go na kawałku liny. Pech chciał, że nie założyłem rękawiczek i lina przetarła mi dłoń. Gdyby nie to, to patent sprawdziłby się w 100%, bo działaliśmy naprawdę sprawnie na tej budce.
- Ekwipunek montuj mocno do plecaka – podczas wodnego toru przemoczyłem totalnie buty. Miałem zapasową parę w plecaku. Mokre buty przywiązałem do plecaka, żeby wyschły podczas marszy. Tak, jak się domyślasz… zgubiłem jeden but. Kosztowało nas to utratę 1h na poszukiwania zguby i przez to nie zdobyliśmy jednego punktu nawigacyjnego.
- Pęknięty pałąk do trylinki – przekombinowałem z tym. Tak jak pisałem wyżej. Użyj jednego ze sprawdzonych sposobów, bo mozna z tym przekombinować – udowodniłem, że można.
Przeżyliśmy to

Wynik, z którego jesteśmy dumni.
PC – dziękuję za ten start i wspólne przekraczanie granic.
Największy szacun za niedzielne-poranne okno strzeleckie. Walczyliśmy do końca pomimo dużych trudności fizycznych. Jak to wyglądało? Szliśmy na tor.. PC idzie tiptopami, bo stopy już tak zatarte.. że w zasadzie to ledwo idzie. Dlatego widząc te problemy PC, a wiedząc, że idziemy na konkurencję, która nazywa się.. “Zajazd Koni” i polega na bieganiu, padnij strzel, powstań biegnij i liczy się ilość trafień i ilość przebiegów.. proponuję: “PC odpuśćmy to, szkoda Twoich nóg.. daliśmy z siebie to co mogliśmy dać.. zdrowie jest ważniejsze”. PC się zgadza, ale idzie.. człapie dalej w stronę toru.. Za chwilę mówi: “Turbo jedziemy z tym.. szkoda odpuścić.. będę chodził, ale zróbmy to!” ..i zrobiliśmy.. chodziliśmy zamiast biegać i wykręciliśmy wynik powyżej średniej! PC jesteś GOŚĆ! Start z Tobą to była przyjemność (o ile można tak nazwać te męczarnie).
#odknuradotura
Pierwotnie opis zawodów pojawił się na moim profilu na Facebook. Dołącz do Turbo Newslettera, to będę podrzucał Ci info o zawodach i relacje.

Chcesz startować w zawodach taktyczno-strzeleckich takich jak te? Nie czekaj – masz teraz wiedzę jak zacząć, na tacy.
Tutaj w ebooku.