Pomimo kontuzji barku, wywalczyłem drugie miejsce w marcowej edycji zawodów taktycznych DefconOne TSC vol.2 w Strzelnica Pawłów w kategorii light.
Defconone w Liczbach
Te zawody to ciekawy balans pomiędzy konkurencjami o różnej długości przebiegu i stopniu skomplikowania. Co to znaczy?
- 8 taktycznych (do bólu) konkurencji,
- 4 szybkie tory (a w nich drille),
- 4 dłuższe, na których można było się zmachać.
To połączenie jak kata i kumite w karate.
Całość zawodów rozpoczęliśmy od świetnej rozgrzewki w Kobe Tactical Gym. Pierwszy raz na zawodach ktoś tak spoko ogarnął ten temat jak Głowa.
Tor #1 Święto Strzelbiarzy
Pierwszego toru obawiałem się chyba najbardziej. To było święto dla Strzelbiarzy i groza dla takich niedzielnych strzelców strzelbowych jak ja. Dlaczego, bo trzeba było nie tylko robić to co zwykle ze strzelbą się robi. Tym razem trzeba było też wachlować i zmieniać amunicję slug vs śrut… a jak się pomylisz i slugiem walniesz nie do tego celu to DQ (dekwa, finito, koniec zawodów i można jechać do domu). I to pierwszy tor – tak na luzie, na rozgrzewkę.
Tor zaczynał się od ostrzelania celów – „zatrzymanych” z broni zapasowej. Dopiero po tym zadaniu zawodnik podejmował strzelbę ze swojego samochodu.
Miałem 3 zacinki strzelby takie, że musiałem paluchem wygrzebywać szelsy, bo ich automat nie wyrzucił po strzale… nie wiem… coś robię nie tak (jak jest tu jakiś strzelbiarz, to chętnie udam się na korepetycje)… Tor o dziwo poszedł mi i tak dobrze – to znaczy w moim stylu czyli celnie – full house – wszystko w alfie. Mogło być szybciej.
Tor #2 Na Ratunek
Drugi tor, to najpierw procedura oceny sytuacji i stanu poszkodowanego, a później masaż jego klaty, znaczy się serducha. 3 minuty uciśnięć, których poprawność oceniał komputerek podpięty do manekina-fantoma Zenona i za jakość oceny sytuacji i całej akcji ratunkowej można było odjąć punkty od przebiegu. Po tym trzeba było wziąć taran i przejść przez „tunel” z taranem, przeprawiając się do drzwi.. ale miejska legenda głosi, że Daro Pollak z rozpędu tak cisnął taranem, że prawie drzwi od razu wyważył…
Musiałem spróbować i ja.. jak naśladować, to najlepszych. Cisnąłem taranem z całych sił, tejpy mi zatrzeszczały, bark zaskrzypiał i… prawie rozwaliłem ostatnią przeszkodę tunelu w którą trafiłem. Na szczęście taran ślizgnął się wierzchem, tak jak i ja po tym torze. Można było na nim pięknie no shooty ostrzelać, bo sporo ich tutaj umieszczono.
Tor zaczynał się od reanimacji rannego. Przez te 3 minuty podnosiło się tętno. Całość oceniał zawodowy ratownik i komputer podpięty do fantomu.
Tory szybkie #3 #4 #5
Po tym torze ogarnęliśmy 3 tory szybkie czyli 2 x 1-5 i kino. Nie ma co się tutaj rozpisywać – ujmę to tak: byłem celny 🤭 ale napiszę na czym polega ten drill 1-5, tak żebyś miał wyobrażenie jak to wygląda. Strzelaliśmy ten drill najpierw z karabinka, a później z pistoletu.
Przed zawodnikiem ustawione są w linii 3 tarcze w odległości 5 metrów. Należy ostrzelać tarcze od lewej do prawej w sekwencji:
- Pierwsza tarcza (lewa) 1 strzał,
- Druga tarcza (środkowa) 2 strzały,
- Trzecia tarcza (prawa) 3 strzały,
- Druga tarcza (środkowa) 4 strzały,
- Pierwsza tarcza (lewa) 5 strzałów.
Oczywiście do końcowego wyniku, ma znaczenie w jaką strefę trafiasz, bo liczone są punkty.
Drill 1-5 na karabinku. Celność jest, muszę trenować szybkość.
Tor #6 Samochody
Teraz czas na tor na osi 100m z samochodami. Startowałem siedząc w jednym samochodzie i ostrzeliwując cele w drugim, po czym musiałem wyjść, dobyć karabin z bagażnika i przebiec tor. Bieg pomiędzy samochodami, przesłonami i wytyczonymi specjalnymi miejscami. Strzelanie na zmianę z pistoletu i karabinu na bliskie dystanse i na 100m. Poszło mi sprawnie.
Tor #7 Maska – Kardio To Mało Powiedziane
Zostały nam dwa tory: maska gazowa-cardio i tor na 300m. Razem z Jotun zaplanowaliśmy, że cardio zostawiamy na koniec, żeby przed 300m zadyszki nie złapać… no ale po godzinie czekania na naszą kolej na 300m i informacji, że jeszcze tak z 1,5h przyjdzie nam czekać… poszliśmy robić kardio. Zakładasz maskę przeciwgazową ze sprawnym filtrem, więc nie ma to tamto. I co strzał trzeba zmienić miejsce z którego strzelasz +-10m. Im więcej powtórzeń, tym lepszy wynik.
Jasne? Jasne! Jedziemy z tym! Założyłem maskę, sędzia puszcza timer.. a ja już nic nie widzę, tak paruje wizjer. Strzelam, biegam, strzelam, biegam.. ale coś powietrze nie wchodzi do maski, a w środku parno i mokro jak w saunie.. ja bez tchu prawie.. mocny wydech z całej siły i dopiero zastawki czy jak się to nazywa rozkleiły się w masce i powietrze zaczęło krążyć.. masakra jaka wtopa wynik „Tak średnio bym powiedział”…
Tor z maską, to było typowe kardio. Biegasz z maską od punktu do punktu i strzelasz do dość małej blachy. Nie opłacało się nie trafiać…
Tor #8 300m i Zdrajca
No i czekamy… czekamy… czekamy i w końcu nasza kolej! O padać zaczęło i wiatr. My to mamy szczęście. Ale nic to, działamy. Idę na tor. Podpinam magazynek. Na start idę do pierwszej barykady, tanktrap i ostrzeliwuję cele na 300 i 250m. Wszystko wchodzi jak złoto. Biegnę sprintem do kolejnej barykady jakieś 100m.. ale co to? Mój magazynek z ładownicy mnie wyprzedził, tak nogami przebierałam = procedura = punkty karne. Poradziłem sobie z tanktrapem i 9holami. Przeładowuję pistolet, wbiegam do killhouse i… ojoj… kolimator nie świeci… nie ma kropki… zdechł. (małe wtrącenie, 2 dni przed zawodami zepsuł mi się kolimator, wymieniłem go na inny.. zgadnij czego nie wymieniłem w tym „nowym”, tak baterii – brawo!). Cały tor zrobiłem bez kolimatora – 100% alf, na szczęście dystanse były prawie, że z przyłożenia. Znalazłem kod, do magazynu, w którym ukryte są dokumenty, a wśród nich zdjęcie zdrajcy. Biegnę jak guziec ścigany przez geparda, wpadam do magazynu, znajduję zdrajcę… wracam na stanowisko z karabinem wyborowym… ładuję… celuję (pamiętam, że zawodnik przede mną zdiagnozował, że karabin stracił zero i wali na lewo), biorę poprawkę… strzał… HIT!!!!
Czekam na brawa! Przychodzi Sędzia Dziubas… i mówi… coś w stulu „No kolego…, zajebiście, ale… procedura za magazynek, który wypadł z ładownicy, procedura za kąt przy zmianie magów w przestrzeni roboczej na pistolecie, procedura za wyrzucenie pustych magów pistoletowych i nie zabranie ich do zrzutu… Największa lekcja na tym torze… Gdybym nie dostał procedur, to miałem 4 czas w overall na tym torze… Z procedurami 57… No cóż, nad tym cały czas pracuję i na tym polegają takie zawody… Nie można zgłupieć i popełniać prostych błędów, które kosztują np. 53 miejsca w rankingu na tym torze. Wnioski i konsekwencje, zostaną wyciągnięte.
Podsumowanie i Podziękowania
Mieliśmy mega mocny skład numer 5
Gratulacje wszystkim Zwycięzcom i Zawodnikom!

Finalnie zająłem drugie miejsce w kategorii Light. Zmieniłem kategorię z Heavy na Light przed startem ze względu na kontuzję barku, tak by odciążyć rękę.
Dziękuję wszystkim organizatorom DefconOne TSC – czekam na jesienną edycję. Głowa Krzysztof Ptak Izabela Ciesińska Patryk Majewski Greg Wyszynski Szymon Olszewski Marcin Dziubek Łukasz Kołodziejczak Sebastian Janota i wszyscy inni, których nie potrafię wymienić, SZACUN .
Dziękuję sponsorom tych Zawodów, bo dzięki Wam takie imprezy mogą być na najwyższym poziomie Kolba Leupold OpticsGomander fizjoterapia bartosz kuc Morsedefence Earmor Sklep Top-Shot innabajkastudio 3gun.pl @mrgun HusarFTCS – Personalizacja Broni
PS 1. Gratulacje Jotun, to były pierwsze Twoje takie zawody, a 120% planu wykonane Sztos.
PS 2. Jutro zasłużona fizjoterapia barku u Centrum Regeneracji i Fizjoterapii – Eliasz Zientara
Dzięki za wspólne treningi Targets Creators Modi TargetsCreators Damian Matkowski Paweł Kaczmarek i Fundacja Liga Proobronna
Pierwotnie opis zawodów pojawił się na moim profilu na Facebook. Dołącz do Turbo Newslettera, to będę podrzucał Ci info o zawodach i relacje.

Chcesz startować w zawodach taktyczno-strzeleckich takich jak te? Nie czekaj – masz teraz wiedzę jak zacząć, na tacy.
Tutaj w ebooku.